(akt.) Znamy już szczegóły farsy Premiera

Znane są już szczegóły tej farsy. Niejaki “organizator” Maciej Budzich zamieścił informację o “debacie” Premiera z… blogerami.

Spotkanie jest skierowane przede wszystkich do internautów a w szczególności blogerów i ich przede wszystkim zapraszam do udziału w spotkaniu.
Jeśli chcesz wziąć udział w spotkaniu z premierem osobiście, wystarczy wysłać swoją propozycje zgłoszenia na mojego maila (maciek@mediafun.pl). Zgłoszenie powinno zawierać kilka elementów:
- imię i nazwisko
- adres bloga którego jesteś autorem
- dane kontaktowe (mail, telefon)
- propozycje pytań oraz kwestii które chciałbyś aby były poruszone podczas debaty.

Nie znamy tego człowieka, KPRM nie poinformowało o tym, że jest on organizatorem, a na dodatek chce on danych osobowych w celu wybrania 15 “najlepszych” blogerów. Grupa Blackout Polska jest zdegustowana takim postępowaniem. Takich metod nie stosuje premier demokratycznego kraju, ale najwidoczniej Premier nie ma zamiaru dyskutować nad wyeliminowaniem cenzury, a jedynie chce pokazać się z blogerami. Nie tylko blogerzy korzystają z Internetu dlatego jesteśmy zdziwieni, że to właśnie oni mają być gośćmi Premiera.

Bardzo zawiedliśmy się na tej “debacie”, nie tego spodziewaliśmy się po szefie rządu. W związku z takim brakiem szacunku do Internautów, Organizacji i Prawników pragniemy Państwa poinformować, że w dniu tej farsy będziemy obecni pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, niezależnie od tego czy zostaniemy “wybrańcami”.

Zapraszamy każdą osobę, która nie chce aby kolejny raz rząd ustalił coś za naszymi plecami, coś od czego nie będzie odwrotu.

Aktualizacja: Jak podaje TVN24.pl cała ta szopka odbędzie się w piątek tj. 5 lutego 2010. My tam będziemy i Was również zapraszamy.

Bookmark and Share

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker

8 odpowiedzi do “(akt.) Znamy już szczegóły farsy Premiera”

  1. Organizacja tego spotkania wygląda trochę dziwnie, bo wygląda na to, że Maciek-organizator będzie wybierał osobiście i “na czuja” kto weźmie udział a kto nie. Naprawdę trudno mi uwierzyć, że jest aż tak neutralny i bezstronny w całej sprawie, żeby faktycznie przy tej okazji nie “przesiał” odpowiednio kandydatów, choćby nawet nieświadomie.

    Dobra, nie ma co zakładać z góry co będzie – może faktycznie grupka ludzi do porozmawiania będzie faktycznie reprezentatywna, a nie tylko taka jaka panom cenzorom pasuje. Dajmy mu trochę kredytu zaufania. Uczciwie mówiąc, jeszcze nie zrobił niczego, co by świadczyło o złych intencjach.

    Z anonimami się nie rozmawia – więc podawanie swoich danych jest w pełni uzasadnione i nie widzę z tym problemu. Mężczyzna podpisuje się pod tym, co mówi. Na tym polega odwaga cywilna!

    Ja się w każdym razie zgłosiłem.

    Jeżeli będę na spotkaniu to przyjdę nie negocjować kompromis, ale przedstawić nasze, zdecydowanej większości internautów, stanowisko: nie chcemy żadnego Rejestru Stron Zakazanych!

    Martin Lechowicz,
    http://www.kontestacja.com

  2. intervojager mówi:

    To się nie ukazało na zapytajpremiera.pl w komentarzach. Problemy techniczne?

    My jako społeczność internautów nie możemy zgodzić się na rządowy projekt ustawy hazardowej, w wyniku którego uchwalenia może dojść do cenzurowania internetu. O ile jego obecna treść nie wskazuje na zagrożenie wolności słowa, o tyle jego nowelizacja może spowodować pod pretekstem na przykład walki z terroryzmem ocenzurowanie stron internetowych przeciwników Unii Europejskiej, opozycji politycznej, oraz osób krytykujących w danym okresie czasu działania sprawujących władzę i korporacji. Są inne sposoby rozwiązania problemu stron internetowych związanych z hazardem i z pornografia dziecięcą, tak iż powoływanie przez rząd instytucji rejestru usług nie dozwolonych lub jakiejkolwiek innej stanie się zbędne. Z tego co sie orientuję, w Interpolu(ale jaką mamy pewność iż ta organizacja nie ugnie się przed lobbingiem polityków UE, czy też USA, i nie przekroczy swych uprawnień?) czy też IANA lub instytucji jej podległej są odpowiednie bazy danych, według których administratorzy węzłowych serwerów DNS mogli by te strony blokować, tak jak to robią obecnie nie które pakiety bezpieczeństwa, czy też nawet przeglądarki internetowe. Ale nie będzie to jednak na pewno dotyczyć tych stron internetowych, wobec których będą w danym okresie czasu prowadzone działania operacyjne przez policję kryminalną i karno-skarbową, tak iż skuteczne blokowanie tego typu stron uważam za nie możliwe nawet, gdyby działał rejestr usług nie dozwolonych.
    Spotkanie z Panem Premierem Donaldem Tuskiem jest właśnie po to zorganizowane, by poszukać takich rozwiązań prawnych, które by zadowoliły rząd i internautów i nie stanowiły zagrożenia dla wolności słowa, mimo iż Unia Europejska stara nam sie narzucić tajne międzynarodowe porozumienie ACTA stanowiące zagrożenie dla wolności słowa(np. Likwidacja dziennikarstwa obywatelskiego jako źródła informacji nie kwalifikowanej, czy tez swobodnego dostępu do dóbr kultury).
    Nawet jeśli nie zostanę zaproszony na spotkanie z premierem, mam nadzieję iż Panu Mecenasowi Waglewskiemu(vagla.pl) uda sie przekonać rząd do rezygnacji z rejestru usług nie dozwolonych. Bo jeśli nie, to w najblistrzych wyborach parlamentarnych, prezydenckich, i do europarlamentu podziękujemy Platformie Obywatelskiej i Premierowy Donaldowi Tuskowi za cenzurę w internecie. Nic o nas bez nas, bo płacimy podatki i wymagamy, by sprawujący władzę dbali dobrze o nasze interesy.
    Sienkiewicz Mieczysław

  3. Maciek mówi:

    Tak.. jedno czego boją się obywatele to napisać co uważają, podając swoje dane. Każdy chciałby coś powiedzieć ale nie chciałby się przyznać do tego co powiedział. Z takim podejściem niewiele zdziałamy.

  4. Social comments and analytics for this post…

    This post was mentioned on Twitter by BlackoutEurope: http://bit.ly/cAGuzD #freepolishweb #cenzura #internet #prawo #polityka #premier @PremierRP @TVN24 Debata? Nie kpina i brak szacunku!!!!…

  5. A?Z mówi:

    Ocenzurujcie mój wpis, to ładny z tego będzie wykopek – jak to “walczący z cenzurą” sami cenzurują słowa prawdy, gdy te im nie pasują.

    • MZ mówi:

      Dane osobowe – śmiech na sali. Zeby wybrac “najlepszych” = podporzadkowanych. A tych, co nie podpasuja mozna schowac do jakiejs teczki, zeby cos wydlubac na nich na pozniej ;)

  6. A?Z mówi:

    Czyli – podać dane, nie być anonimowym i już się spietraliście… Czego można było więcej od was oczekiwać? Więc przynajmniej nikogo nie rozczarowaliście…

    • magz mówi:

      Dane osobowe danymi osobowymi, jeśli dostanę gwarancję, że nie będą przetwarzane, udostępniane ani wykorzystane do celów innych niż kontakt, to nie jest aż taki problem. Bardziej problemem jest to, że trzeba mieć i podać adres swojego bloga.
      1. Blogerzy to tylko jedna, niekoniecznie nawet największa, z grup osób potencjalnie zainteresowanych cenzurą – co z całą resztą? Nawet czysto “bierny” użytkownik, korzystający z internetu tylko żeby czytać, ma powody, żeby nie chcieć cenzury;
      2. Blogi można przeczytać, porównać i wybrać te, których autorzy raczej nie będą sprawiać problemów, czego nie da się zrobić, pozwalając przyjść po prostu zainteresowanym.

Dodaj odpowiedź